środa, 16 października 2013

Zdobienia Paznokci: Halloween #1

Witajcie :)

Halloween zbliża się wielkimi krokami. Wiem, że dzień ten wzbudza w Polsce wiele kontrowersji, ale osobiście bardzo go lubię. W związku z tym przygotowałam dla Was kilka pomysłów na Halloween'owy manicure :)


Bazą dzisiejszych zdobień jest lakier Miss Sporty Clubbing Colours nr 451. Kupiłam go kilka dni temu w Hebe i przyznam szczerze, że bardzo ucieszyłam się, kiedy go zobaczyłam, bo jest to kolor idealny na Halloween.


Tradycyjnie, na początku pomalowałam paznokcie bazą pod lakier Essence. Później nałożyłam dwie warstwy wspomnianego lakieru Miss Sporty

Propozycja nr 1


Za pomocą czarnego lakieru i sondy (może to być również stary długopis lub główka wsuwki do włosów) malujemy wzorki przypominające dyniowe lampiony

Ja ozdobiłam tylko paznokieć palca serdecznego i kciuka. 

Na początku, na każdym z nich namalowałam oczy, nos i uśmiech.


Nie chciałam, aby były one identyczne, dlatego jeden z nich ma oczy okrągłe, a drugi trójkątne. Wy możecie odwzorować swoje ulubione dyniowe lampiony.


Później, kiedy czarny lakier całkowicie wysechł, przy pomocy lakieru bazowego dorobiłam im zęby, a także poprawiłam kształt oczu.


Kiedy całość dobrze wyschła, nałożyłam top coat, który wszystko ładnie wygładził i dodał całości połysku.


Całość prezentowała się dokładnie tak, jak widać na zdjęciach :)


Propozycja nr 2


Kolejnym pomysłem, zdecydowanie łatwiejszym w wykonaniu, było ozdobienie końcówek paznokci kropeczkami czarnego lakieru. Kolorystyka idealnie wpisuje się w Halloween'owe klimaty, no i przygotowanie takiego manicure zajmuje niewiele czasu.


Propozycja nr 3


Kolejnym pomysłem była zamiana czarnych kropeczek na żółte i białe. Całość zdobienia przypomina swoją kolorystyką słynne Halloween'owe Candy Corn


Widziane przeze mnie zdobienia inspirowane Candy Corn, były w większości wykonane metodą cieniowania (ombre), dlatego pomyślałam, że kropki byłyby ciekawym (i prostszym) rozwiązaniem.


Lakiery jakie użyłam:
- Essence Protecting Base Coat
- Miss Sporty Clubbing Colours nr 451
- Miss Sporty Clubbing Colours nr 301
- Wibo French Manicure nr 1
- Wibo Express Growth nr 34
- O.P.I. RapiDry Top Coat
- sonda + pędzelek do zdobień Avon
- sonda Essence

Mam nadzieję, że moje propozycje na Halloween'owy manicure przypadły Wam do gustu. Kolejna porcja inspiracji już w następną środę :)

Pozdrawiam, 
Asia.

Czytaj dalej »

wtorek, 15 października 2013

Świat Paznokci według Ginger: I Pielęgnacja Płytki Paznokcia

Witajcie :)

Dzisiaj zapraszam na posta, który miał się pojawić wczoraj, ale z różnych powodów, o których pisałam na Facebooku [klik] się nie pojawił. Podtrzymuję to, co tam napisałam, czyli: wszyscy trzymamy kciuki!

Dzisiejszy post jest pierwszym postem z serii o paznokciach, która będzie bardzo rozległą serią i mam nadzieję, że przypadnie do gustu szczególnie tym z Was, które są w tej tematyce  początkujące.


Świat Paznokci według Ginger to, jak sama nazwa wskazuje, seria postów, w której dzielę się z Wami moją wiedzą i doświadczeniami na temat paznokci. Zaznaczam, że nie jestem (jeszcze) specjalistką w tej dziedzinie, a swoje porady opieram jedynie na latach eksperymentów, prób i błędów oraz przeczytanych artykułach. Planowo posty będą ukazywały się w poniedziałki (oczywiście z powodu zmian w moim życiu dzień publikacji posta może ulec zmianie, ale o wszystkich takich przypadkach zawsze informuję na Facebooku). 

Czego dowiecie się z tej serii? Zamierzam ująć w niej tematykę pielęgnacji paznokci i skórek, podstawy zdobienia paznokci oraz wiele ciekawych porad. Po każdym dziale będą pojawiały się recenzje produktów, o których wspominałam. Wolę przeznaczyć na każdego z nich osobnego posta, szczególnie jeśli będzie to kosmetyk warty uwagi. Następnie zaczniemy kolejny dział, który będzie pisany według takiego samego schematu. Przypuszczam, że seria będzie stale rozwijania i rozszerzana o kolejne produkty, ale już moja w tym głowa, aby wszystko było logicznie rozplanowane.


I Podstawy pielęgnacji płytki paznokcia.

Niestety, wiele z nas zmaga się z problemami związanymi z płytką paznokcia. Bywa ona zbyt krucha, rozdwajająca się albo przebarwiona. Pamiętajmy, że niektóre choroby czy ogólna słaba kondycja naszego organizmu często objawia się właśnie kiepskim stanem skóry, włosów i paznokci, dlatego jeśli paznokcie mimo pielęgnacji wyglądają źle polecam udanie się do lekarza

Produkty do pielęgnacji paznokci dzielą się na takie które możemy wcierać w płytkę paznokcia, lub nakładać jak tradycyjny lakier do paznokci. Osobiście staram się łączyć oba sposoby pielęgnacji. Przygotowałam i przetestowałam dla Was kilka produktów, które są łatwo dostępne i tanie. 


Po pierwsze odżywki do paznokci. W moim gronie znajdziecie produkt Eveline, o którym już za tydzień. Poza tym znalazła się tutaj odżywka Bell, która służy mi jako ochrona przed uszkodzeniami mechanicznymi, a także produkt Avonu, którego wcieramy w płytkę paznokcia. Pisałam o nim w jednym z pierwszych (i niezbyt udanych) postów: [klik]. Powinien znaleźć się tym gronie słynny Nail-Tek, ale niestety chwilowo nie posiadam żadnej buteleczki. Zaznaczam jednak, że jego recenzja również się pojawi.


Po drugie produkty nawilżające płytkę. Znalazł się tutaj balsam do paznokci Herba Studio, którego recenzja pojawi się w ramach tej serii już niebawem. Poza tym nie mogło zabraknąć tutaj Regenerum, o którym również wspomnę w osobnej recenzji.


Po trzecie coś dla fanek olejowania. Myślę, że niewiele z Was wie, że paznokcie, podobnie jak włosy, również można olejować. Doskonale nadaje się do tego popularna Alterra. Tańszym i równie skutecznym rozwiązaniem jest zwykły olej rycynowy.

Myślę, że przygotuję dla Was również domową odżywkę do paznokci, ale niestety nie mogę stwierdzić kiedy to nastąpi. Mimo to zachęcam do uważnego śledzenia moich postów.

Ilość kosmetyków dostępnych na rynku jest ogromna, dlatego postanowiłam spisać podstawowe zasady pielęgnacji paznokci, a wybór kosmetyków pozostawiam Wam. Jeśli nie wiecie na co się zdecydować, poczekajcie na recenzje produktów, które wymieniłam wyżej.

1) Płytkę paznokcia należy nawilżać. 

I to tak naprawdę jest najważniejsza zasada pielęgnacji paznokci.

Malowanie lakierami i stosowanie zmywacza zawsze przyczynia się do wysuszenia paznokci, a to prowadzi do ich łamania i rozdwajania. Jeśli Wasze paznokcie są ogólnie w dobrej kondycji, a jedynym ich problemem jest to, że widzicie że kiepsko wyglądają, a także widoczne są na nich białe ślady świadczące o przesuszeniu (często można je zauważyć po zmyciu lakieru), wystarczy nawilżać je wieczorem przed snem pamiętając, aby podczas kremowania dłoni wmasować odrobinę kremu w  płytkę. Zajmuje to tylko chwilę, a już po tygodniu są zauważalne pierwsze efekty.

Jeśli Wasze paznokcie potrzebują większej dawki nawilżenia warto zainwestować w specjalny kosmetyk przeznaczony do nawilżania płytki paznokcia.

Fanki olejowania mogą codziennie wieczorem, przed snem, wcierać w płytkę paznokcia olejek.

Pamiętajcie, że dobrze nawilżona płytka paznokcia staje się grubsza, twardsza, bardziej różowa, a końcówki z dnia na dzień stają się bielsze.

2) Warto mieć zawsze pomalowane paznokcie.

I nie chodzi mi tutaj o lakiery kolorowe. Wystarczy odżywka czy bezbarwny lakier.

Warstwa jakiegoś produktu na paznokciach działa ochronnie, przez co są one bardziej odporne na wszelkie uszkodzenia mechaniczne.

Zaznaczam tutaj, że warstwa lakieru czy odżywki nie wyklucza nawilżania. Przecież nie malujemy paznokci od spodu czy na skórkach, a te miejsca również dbają o ich kondycję. Dlatego mimo malowania należy codziennie nawilżać paznokcie. Sama bardzo sceptycznie podchodziłam do tej tematyki no bo „po co nawilżać paznokcie olejkiem czy kremem skoro i tak mam lakier i nic mi to nie da”. Sprawdziłam i uwierzcie mi – da.

3) Nie warto zapuszczać paznokci „na siłę”.

Jeśli zmagacie się z kruchością paznokci nie skupiajcie się na ich długości. Najpierw starajcie się je wzmocnić, a dopiero potem zapuścić.

Inaczej sprawa ma się w przypadku rozdwajania. Moim sprawdzonym sposobem pozbycia się rozdwojonej części paznokcia jest następująca technika: zapuszczam paznokieć tak długo, dopóki jego rozdwojona część nie znajdzie się poza opuszkiem palca. Oczywiście stale pamiętam o nawilżaniu i ochronnej warstwie odżywki. Po tym czasie ścinam paznokieć tak krótko jak się da, zabezpieczam odżywką i powtarzam cykl tak długo, dopóki rozdwojenie nie zniknie. W moim przypadku nie sprawdziło się stałe ścinanie paznokci na krótko, ponieważ wtedy rozdwajanie potrafiło sięgnąć aż do połowy płytki. Cykl „zapuszczanie i ścinanie” pozwolił mi ograniczyć rozdwajanie tylko do końcówki paznokcia, aż w końcu całkowicie je zniwelował.

4) Odpowiednia dieta.

Nikogo nie zaskoczy fakt, że zdrowe odżywianie ma bardzo duży wpływ na stan paznokci. Warto wprowadzić do swojej diety najprostsze i podstawowe zasady zdrowego żywienia, aby szybko zauważyć ogólną poprawę naszego samopoczucia i wyglądu.

5) Suplementy diety.

Jeśli nie macie nic przeciwko suplementom diety, warto zastanowić się nad ich zakupem. Wiem z doświadczenia, że regularne stosowanie najzwyklejszego skrzypu polnego znacznie poprawia stan włosów, skóry i paznokci. Na rynku mamy spory wybór różnych produktów takich jak Belissa, Skrzypovita czy zbierający bardzo dobre opinie Merz Special. Każdy znajdzie coś dla siebie.

6) Ochrona paznokci przed detergentami.

Warto pamiętać o stosowaniu rękawiczek ochronnych podczas zmywania naczyń i sprzątania mieszkania. Detergenty nie sprzyjają naszym dłoniom i paznokciom, dlatego myślę, że należy o tym pamiętać. Przyznam, że sama mam z tym problemy, ale pracuję nad tym, aby to zmienić.

Myślę, że stosowanie się do powyższych zasad znacznie poprawi wygląd Waszych paznokci. Starałam się wybrać najbardziej podstawowe kwestie, które wprowadzają Świat Paznokci według Ginger na tego bloga. Wszystko będę stale rozwijać i rozszerzać.


Mam ogromną nadzieję, że znajdą się wśród Was osoby, które zechcą stale śledzić te posty. Obiecuję, że zrobię wszystko, aby było warto.

W następnym poście z tej serii napiszę recenzję i swoje zdanie na temat odżywek do paznokci Eveline. Będzie to również post, którym zakończę temat tych kontrowersyjnych produktów na moim blogu. 


Pozdrawiam,
Asia.

Czytaj dalej »

piątek, 11 października 2013

Maseczkomania: Avon Planet Spa Minerały z Morza Martwego

Witajcie :)

Dzisiaj zapraszam Was na pierwszy po długiej przerwie post z serii Maseczkomania :) Bierzemy pod lupę maseczkę, która wzbudziła Wasze zainteresowanie, kiedy pokazywałam ją w poście z zakupami. 


"Wypróbuj maseczkę błotną do twarzy zawierającą sól krystaliczną oraz bogate w minerały błoto z Morza Martwego, znane ze swoich właściwości oczyszczających i detoksykujących. Działanie: Dokładnie oczyszcza i detoksykuje skórę, nadając jej miękkość, gładkość i jędrność. Wchłania nadmiar sebum i sprawia, że pory stają się mniej widoczne".


Myślę, że jest to jedna z bardziej znanych maseczek Avonu. Jej poprzednie wersje zbierały całkiem pozytywne opinie. Sama zużyłam już wcześniej jedno opakowanie, więc zdążyłam dokładnie poznać jej działanie.

Bardzo lubię fakt, że maseczki z serii Planet Spa są zamknięte w wygodnych tubkach zamykanych na zatrzask. Można je łatwo przeciąć i wydobyć cały kosmetyk. Dodatkowo mają duże pojemności i są wydajne

Konsystencja maseczki jest bardzo gęsta i zbita. Łatwo rozprowadza się na twarzy, nie spływa. Można bez problemu nałożyć równomierną warstwę.

Zapach jest trudny do opisania, gdyż jest po prostu charakterystyczny dla serii z minerałami z Morza Martwego i tylko z tym mi się kojarzy :) Z pewnością należy do kategorii męskich i świeżych. Myślę, że większości przypadłby do gustu. Ja bardzo go lubię.


Po nałożeniu na twarz, maseczka zmienia kolor na jaśniejszy i stopniowo zasycha tworząc skorupę podobną do tych, które tworzą glinki. Ja trzymam ją na twarzy tak długo, dopóki całkiem nie zaschnie (około 15 minut). Podczas zabiegu nie odczuwam pieczenia ani napięcia skóry, a moje oczy nie łzawią i nie są podrażnione.

Trzeba przyłożyć się do jej zmycia i użyć do tego troszkę więcej wody niż w przypadku innych maseczek. Nie jest to jednak tak trudne, jak chociażby w przypadku spiruliny, której zmywanie mnie irytuje :)

Działanie tej maseczki jest dokładnie takie, jak obiecuje producent. Po zmyciu skóra jest rozjaśniona, wygładzona i wyraźnie oczyszczona. Pory są zmniejszone. Twarz jest gładka w dotyku, ujędrniona, a wszelkie zaczerwienienia są mniej widoczne

Jedyne do czego mogę się przyczepić, to skład, ale przyznam szczerze, że jest to raczej normalne w tego typu kosmetykach, że obietnice zawartości minerałów z Morza Martwego trzeba traktować z przymrużeniem oka :) Jeśli komuś zależy na zdrowym składzie i podobnym działaniu to polecam zainwestowanie w glinki lub algi :)

Pojemność: 75ml
Cena: około 10zł (w promocji)
Dostępność: katalogi Avon
KWC: [klik]
Skład: Aqua, Kaolin, Glycerin, Bentonite, Alcohol Denat, Butylene Glycol, Talc, Dipropylene Glycol, Stearyl Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Behenyl Alcohol, Phenoxyethanol, Xanthan Gum, Hydrated Silica, Disodium EDTA, Zinc Oxide, Parfum, Sea Salt, Silt, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77007.

Podsumowując, nie zauważyłam wad w działaniu tego kosmetyku, bardzo go lubię i polecam. Jest to idealny produkt do oczyszczenia skóry przed ważnym wyjściem. Efekt jaki daje utrzymuje się kilka dni. Moim zdaniem, warto przetestować :)

Pozdrawiam,
Asia.

Czytaj dalej »

czwartek, 10 października 2013

Haul: Avon #3

Witajcie :)

Dzisiaj, jak widzicie po tytule posta, zapraszam Was na haul :)


Zdecydowałam się na kilka rzeczy, które spodobały mi się najbardziej. Ostatnio mam jaką dziwną fazę chomikowania i robienia kosmetycznych zapasów "na zimę". Cóż, bywa i tak :)


Pierwszą rzeczą na którą się zdecydowałam była nowość z serii Avon Naturals, czyli zestaw Pomarańcza i Imbir składający się z balsamu do ciała, żelu pod prysznic i mgiełki do ciała o zapachu. Musiałam go wybrać, bo bardzo spodobał mi się zapach i myślę, że będzie mi umilał jesienno - zimowe miesiące. Zestaw kosztował 19,99zł.


Kolejną nowością jaką zakupiłam były plastry w żelu Clearskin Professional. Postanowiłam sprawdzić jak działają i porównać je z działaniem moich domowych plasterków na wągry, które pokazywałam Wam całkiem niedawno tutaj: [klik]. Kosztowały 16,99zł.

Maseczkę do twarzy Sekrety Egiptu wybrałam bo: po pierwsze jest to nowość, po drugie lubię maseczki z serii Planet Spa, a po trzecie spodobał mi się jej zapach. Recenzja pojawi się w ramach Maseczkomanii. Zapłaciłam za nią 8,99zł.


Ostatnią rzeczą był balsam uniwersalny z wyciągiem z róży Avon Naturals. Taki mały dodatek do całości :) Wybrałam go, bo lubię zapach róży, a po drugie aktualnie testuję różne smarowidła do skórek. Oczywiście wyniki moich obserwacji zamieszczę tutaj w odpowiednim czasie :) Kosztował 7,99zł.

Jak widzicie, otrzymałam jeszcze trzy próbki, które sprawdzę z ciekawości, jak to zawsze ja :)

Co najbardziej Was zainteresowało? :)

Pozdrawiam,
Asia.

Czytaj dalej »

środa, 9 października 2013

Paznokcie do Szkoły: Zdobienie #1

Witajcie :)

Dzisiaj post dedykowany głównie dla Czytelniczek, które nadal zmagają się z edukacją :) Myślę, że skorzystają z niego również te z Was, które lubią delikatne wzorki na paznokciach lub mają pracę, w której wymagany jest stonowany manicure :) Zapraszam Was na pierwszy post z serii Zdobień do Szkoły. Przy okazji zapraszam również do zapoznania się z moimi poradami na temat paznokci do szkoły, które możecie przeczytać tutaj: [klik].


Jak widzicie, przygotowałam dla Was bardzo subtelny i prosty manicure, który doda uroku każdej dziewczynie. Kolejny raz ścięłam paznokcie na krótko, aby bardziej wczuć się w rolę nastolatki i skorzystałam z lakierów, które są tanie i łatwo dostępne.


Na początku nałożyłam bazę pod lakier z Essence. Więcej o niej dowiecie się za kilka tygodni, gdyż będzie częścią mojej serii paznokciowej. 

Kolejnym krokiem było pomalowanie paznokci jasnym, bardzo dziewczęcym różem, który kupiłam specjalnie na potrzeby tego zdobienia. Jest to lakier Miss Sporty Lasting Colour Maxi Brush nr 480. Przyznam, że bardzo spodobał mi się efekt jaki daje i gorąco go polecam - jest idealnym kolorkiem do szkoły czy pracy. Oczywiście nałożyłam dwie warstwy.


Przechodzimy do banalnie prostego zdobienia. Ja wykonałam je tylko na paznokciach palców serdecznych, ale w tej tematyce panuje totalna dowolność - możecie namalować po jednym kwiatku na każdy paznokieć lub ozdobić tylko paznokcie palca serdecznego, wskazującego i kciuka. Ilość kwiatków jest dowolna, podobnie jak ich kolor. Ja pokazuję wersję, która wydała mi się najbardziej optymalna.

Płatki kwiatków składają się z czterech kropeczek, które wykonałam przy pomocy sondy do zdobień paznokci, ale równie dobrze nada się do tego stary, wypisany długopis lub główka od wsuwki do włosów. Oczywiście płatki malujemy dopiero wtedy, kiedy przeschnie nam lakier bazowy.

Pamiętajcie, aby nie zastanawiać się zbyt długo nad ruchem ręki. Wystarczy po prostu nałożyć kropkę lakieru na karteczkę gdzieś obok, nałożyć lakier na sondę i potem krótkim, szybkim ruchem zrobić kropkę na paznokciu i powtórzyć ten krok cztery razy (oczywiście jeśli malujemy kwiatki z czterema płatkami :D). Im dłużej się zastanawiamy, tym bardziej trzęsą się ręce i lakier, który mamy na sondzie robi się gęsty, co utrudnia zdobienie. Proponuję poćwiczyć kilka razy na kartce, a dopiero potem przejść na paznokieć.


Kiedy płatki przeschną, za pomocą kropki żółtego lakieru tworzymy środek naszego kwiatka. Na tym etapie możemy nałożyć top coat i zakończyć zdobienie. Ja przygotowałam jeszcze dwa kroki dodatkowe, które można wykonać, aby trochę urozmaicić swoje zdobienie.


Przy pomocy pędzelka (można użyć do tego celu wszystkiego, co ma cienką główkę - dobrze naostrzonego ołówka, igły, wykałaczki) i zielonego lakieru domalowałam malutkie listeczki. Nie muszą być idealne - przecież w naturze nie są dokładne i równe. Jest to kolejny etap, na którym można zakończyć zdobienie.


Ja jednak lubię, kiedy coś się delikatnie błyszczy, dlatego pokryłam płatki kwiatów kropeczkami drobnego brokatu. Efekt, który uzyskałam, był bardzo subtelny i nie rzucał się w oczy. Kolejnym krokiem było nałożenie top coat'u i gotowe :)


Lakiery jakich użyłam:

- Miss Sporty Lasting Colour Maxi Brush nr 480
- Miss Sporty Clubbing Colours nr 347
- Miss Sporty Clubbing Colours nr 301
- Essence Nail Art Twins Colour Base nr 06 Bella (niestety, nie jest już dostępny w sprzedaży)
- Essence Nail Art Tip Painter nr 10 More Than Silver (nie wiem, czy można go jeszcze dostać)
- O.P.I. RapiDry Top Coat
- Essence Protecting Base Coat (nie załapał się na zdjęcie :D)

Są to tylko przykładowe lakiery. Wy użyjcie tego, co akurat macie w domu lub co znajdziecie w sklepie :)


Myślę, że efekt końcowy jest bardzo dziewczęcy i nie będzie sprawiał problemu w szkole :) Nie jest to też nic specjalnie trudnego, dlatego wierzę, że każda z Was sobie z nim poradzi. Nie będę Wam pokazywała w tej serii nic skomplikowanego, ponieważ nie o to chodzi. Zdobienie paznokci do szkoły ma się charakteryzować tym, że ma być proste i szybkie do wykonania :)


Pozdrawiam,
Asia.

Czytaj dalej »