piątek, 14 grudnia 2018

NAJBARDZIEJ MAGICZNY KALENDARZ ADWENTOWY 2018 | DZIEŃ 9 i 10 | Gobstone Alley

Hejo, hejo! ♥

Zapraszam Was na kolejną dawkę magii zawartej w moim tegorocznym Kalendarzu Adwentowym.


• DZIEŃ DZIEWIĄTY


Tego dnia w Kalendarzu znalazłam czerwoną sakiewkę. Wykonana z dość grubego materiału, skrywała w środku coś płaskiego i twardego, więc w pierwszej chwili pomyślałam o kolejnej zawieszce na choinkę. Jednak im dłużej trzymałam ją w dłoni tym bardziej zaczęłam domyślać się, że to nie zawieszka znajduje się wewnątrz...



Jedną z obowiązkowych pamiątek, którą przywożę ze sobą z każdego wyjazdu jest magnes. Wiem, że obecnie jest to bardzo modne i sporo osób ma taką tradycję, ale mimo to uważam, że jest to po prostu fajna sprawa i chętnie wprowadziłam ją do swojej rodziny. Poza tym, kiedyś zawsze przywoziłam ze sobą pocztówki, którymi wyklejałam ścianę nad moim biurkiem, więc takie gromadzenie "przypominajek" wyjazdowych nie jest dla mnie niczym nowym.

Od kiedy zaczęłam kupować pudełka od Gobstone Alley moja kolekcja magnesów zaczęła się powiększać, gdyż jest to częsty dodatek do zawartości tych magicznych boxów. Zamawiając Kalendarz Adwentowy Gobstonków spodziewałam się, że znajdę w nim kolejne magnesy, dlatego nie byłam zaskoczona, kiedy otworzyłam tą piękną czerwoną sakiewkę.



Tym razem moja kolekcja wzbogaciła się o mroczny, czarny magnes ze znakiem Insygniów Śmierci. Jest niewielki, dość gruby i ciężki, a nadruk jest dobrej jakości. Podoba mi się, ale traktuję go jako ot taki miły drobiazg. Zdecydowanie bardziej wolę magnesy przypominające mi o miejscach, w których byłam, ale z pewnością znajdę również miejsce dla tych "potterowych" :)

• DZIEŃ DZIESIĄTY


Kiedy tylko zajrzałam do przegródki oznaczonej numerem "dziesięć" od razu się ucieszyłam, gdyż zobaczyłam wieczko metalowej puszki. A co oznacza metalowa puszka? Herbatę! A czy Asia lubi herbaty? Bardzo lubi! :)



Wingardium Leviooosa! Własnie z tymi słowami kojarzy mi się profesor Filtwick :) Nauczyciel Zaklęć i Uroków pewnie jest Wam bardzo dobrze znany i nie muszę go nikomu przedstawiać. Cieszę się, że to właśnie jego herbatę tym razem otrzymałam i chciałam podkreślić, że bardzo podoba mi się fakt, że w tym Kalendarzu jak do tej pory znajdujemy herbaty nawiązujące do postaci, które nie są takie "oczywiste" jak Harry czy Hermiona. Uważam, że jest to ogromny plus, bo przecież świat Hogwartu nie ogranicza się tylko do tych najbardziej popularnych bohaterów i warto o tym pamiętać.



Herbata profesora Filtwicka pachnie dość słodko i karmelowo. Dodatkowo, wyraźnie czuję w niej rodzynkowy aromat, choć w składzie nie ma o nich ani słowa. Jest bardzo drobno zmielona, co wyróżnia ją na tle pozostałych herbat z mojej kolekcji. Niestety nie miałam jeszcze okazji, aby sobie ją zaparzyć, więc nie mogę Wam nic napisać na temat smaku. Mimo to kolejny raz wspomnę, że znam już herbaty od Gobstone Alley i jeszcze nigdy mnie nie zawiodły, dlatego jestem przekonana, że ta również będzie przepyszna :)

Nie muszę chyba pisać, że to właśnie herbata jest moim dzisiejszym faworytem. Dajcie znać, którą z tych dwóch rzeczy chętnie wybralibyście dla siebie. Czekam na Wasze komentarze!

Pozdrawiam Was ciepło,
Asia - Gingerova ♥


PS. Tradycyjnie już przypominam, że aby umożliwić komentowanie większej ilości osób, postanowiłam przywrócić opcję dodawania komentarzy anonimowych. Będzie mi jednak bardzo miło, jeśli napiszecie w takim komentarzu swoje imię lub nick. Dzięki temu będę widziała kto z Was regularnie tutaj zagląda i łatwiej mi będzie Was zapamiętać :)

Czytaj dalej »

czwartek, 13 grudnia 2018

NAJBARDZIEJ MAGICZNY KALENDARZ ADWENTOWY 2018 | DZIEŃ 7 i 8 | Gobstone Alley

Hejo, hejo! ♥

Ostatnio mam dość dużo pracy nad pewnym projektem, stąd opóźnienie w publikacji wpisów z tej serii. Jednak nie martwcie się, na pewno szybko nadrobimy zaległości :) Zapraszam Was na prezentację kolejnych rzeczy z naszego magicznego Kalendarza Adwentowego.


• DZIEŃ SIÓDMY


Piątek weekendu początek. Siódmy dzień grudnia był właśnie pierwszym piątkiem tego cudownego miesiąca. Wyjmując z jednej z przegródek dość sporą czerwoną kopertę pomyślałam, że być może na dobry start dwóch dni wolnych od pracy w środku znajdę jakieś słodycze :) Niestety, kolejny raz moje przypuszczenia okazały się nietrafione.



Wewnątrz koperty znalazłam... LEGO! I to nie byle jakie LEGO! Ta mała paczuszka skrywała w sobie tajemniczą limitowaną minifigurkę. Jak zapewne się domyślacie, od razu zaczęłam zastanawiać się jaką postać znajdę w środku. Oczywiście moja miłość do Zgredka dała o sobie znać i to właśnie on był moim faworytem, ale po chwili zastanowienia stwierdziłam, że nie ważne kto, byle nie Voldem... Ten-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać! XD



Z wielką radością otworzyłam opakowanie i nie zaglądając do środka wysypałam całą zawartość. Jeśli znacie LEGO to z pewnością wiecie, że w środku znalazłam drobne elementy, z których musiałam sama złożyć figurkę, ale już na pierwszy rzut oka byłam w stanie rozpoznać, że przeznaczony był mi... Cedrik Diggory! 


Bardzo lubię postać Cedrika. Los nie był dla niego łaskawy i pamiętam, że kiedy lata temu pierwszy raz w życiu czytałam "Czarę Ognia" bardzo przeżyłam to, co go spotkało (staram się unikać spoilerów, dlatego nie piszę wprost jak wyglądała jego historia). Być może niektórzy z Was pamiętają, że jeden z bohaterów mojej Zielonej Osady miał na imię właśnie Cedrik. Pomyślałam, że to taki znak, że jednak ta Zielona Osada nadal mnie "prześladuje" :) 


Jako dodatek do figurki dołączony był Puchar Turnieju Trójmagicznego. Gdybym miała wymienić jedną rzecz, która kojarzy mi się z Cedrikiem to byłby to właśnie ten Puchar, dlatego cieszę się, że był w zestawie. 

Cała kolekcja zawiera aż 22 minifigurki. Być może kiedyś uda mi się skompletować wszystkich bohaterów, szczególnie że Cedrik zamieszkał na planszy z Kalendarza Adwentowego... LEGO. Co prawda nie jest to mój Kalendarz, ale bez bicia przyznaję, że klocki LEGO są obecne w moim domu i wcale się tego nie wstydzę! :P Dajcie znać, czy Wy także lubicie LEGO i którą postać chcielibyście znaleźć w swojej tajemniczej paczuszce :)

• DZIEŃ ÓSMY


Na ten dzień czekałam od pierwszego grudnia. Czekałam na niego dlatego, że jest to jeden z tych dni, kiedy w Kalendarzu można znaleźć... coś dużego :D Ten kartonik w miętowo-białe paski rzucił mi się w oczy jak tylko pierwszy raz podniosłam wieko Kalendarza i nie ukrywam, że z niecierpliwością czekałam, aż zobaczę co jest w środku.


Bez zbędnego przedłużania rozerwałam papier i moim oczom ukazał się cudowny kubek. Jestem ogromną fanką kubków. Gdybym tylko miała odpowiednio dużo miejsca w kuchni z pewnością kupowałabym ich jeszcze więcej. Kubki, podobnie jak herbaty i świeczki, to jedna z moich słabości. Muszę przyznać, że ten z Kalendarza jest niezwykle wyjątkowy i oryginalny i bardzo mi się podoba.


Już sam kształt tego kubka jest po prostu magiczny. Zawsze chciałam mieć własny kociołek i moje marzenie wreszcie się spełniło :) Nie jestem pewna z jakiego materiału jest wykonany, ale trochę przypomina mi glinę, głównie dlatego, że jest taki "matowy" w dotyku i wydaje się być ręcznie lepiony. Ma bardzo grube ścianki, ale jest dość lekki. 



Z jednej strony kubka znajduje się napis nawiązujący do "Dziurawego Kotła", czyli najstarszego pubu w Londynie, z którego można było dostać się na ulicę Pokątną, co zostało zaznaczone w postaci napisu na drugiej stronie. Bardzo podoba mi się to, jak pięknie prezentują się te złote, metaliczne malunki na czarnym i matowym tle. 

Nie jestem pewna, czy będę używać tego kubka do picia. Wydaje mi się, że jest zbyt piękny żeby go w ten sposób "marnować" i prawdopodobnie znajdę dla niego inne zastosowanie. Tradycyjnie już, dajcie znać, która z tych rzeczy bardziej przypadła Wam do gustu :)


Pozdrawiam Was ciepło,
Asia - Gingerova ♥


PS. Przypominam również, że aby umożliwić komentowanie większej ilości osób, postanowiłam przywrócić opcję dodawania komentarzy anonimowych. Będzie mi jednak bardzo miło, jeśli napiszecie w takim komentarzu swoje imię lub nick. Dzięki temu będę widziała kto z Was regularnie tutaj zagląda i łatwiej mi będzie Was zapamiętać :)
Czytaj dalej »

poniedziałek, 10 grudnia 2018

NAJBARDZIEJ MAGICZNY KALENDARZ ADWENTOWY 2018 | DZIEŃ 5 i 6 | Gobstone Alley

Hejo, hejo! ♥

Jesteście ciekawi co znalazłam piątego i szóstego dnia otwierania tego Najbardziej Magicznego Kalendarza Adwentowego? Jeśli tak, to serdecznie zapraszam do czytania dalej :) Przypominam, że wprowadzenie i dokładny opis Kalendarza znajdziecie w pierwszym wpisie :)


• DZIEŃ PIĄTY


Piątego dnia grudnia znalazłam w jednej z przegródek Kalendarza malutki pakunek. Już przy wyjmowaniu go poczułam, że coś, co znajduje się w środku jest bardzo twarde i płaskie. W pierwszej chwili pomyślałam, że może to być podkładka pod kubek, bo wiem, że w pudełkach od Gobstone Alley od czasu do czasu takowe się pojawiają. Jednak tym razem nie trafiłam :)



Okazało się, że w środku znajduje się urocza, drewniana zawieszka z orłem z godła Ravenclaw. Jestem pewna, że w tym roku powieszę ją na mojej choince :) Przypuszczam, że w dalszych przegródkach tego Kalendarza kryją się ozdoby nawiązujące do pozostałych Domów Hogwartu. A tak przy okazji... Do jakiego Domu należycie? Ja wiem do jakiego należę, ale na razie Wam nie zdradzę :P Jeśli macie ochotę możecie zgadywać, a być może za jakiś czas przekonacie się, czy dobrze myśleliście ;)



Do zawieszki dołączony jest biało-czerwony sznurek. Zdecydowanie podkreśla to świąteczny charakter ozdoby i od razu przywołuje na myśl kolory tradycyjnych "candy cane". Całość jest bardzo dobrze wykonana i jestem pewna, że zostanie ze mną długo. Tak sobie myślę, że fajnie będzie za kilka lat nadal wieszać te ozdoby na choince i wspominać ten grudzień i to, jak otwierałam te paczuszki i później opisywałam Wam ich zawartość tutaj, na moim blogu :)

• DZIEŃ SZÓSTY


Mikołajki! :) Tego dnia liczyłam na coś, co bardzo mnie ucieszy i... Tak się właśnie stało! Kiedy tylko zobaczyłam srebrną sakiewkę od razu domyśliłam się co jest w środku... Wy pewnie też już wiecie, prawda?



Dokładnie tak! Nie mylicie się! W środku znalazłam kolejną uroczą mini świeczkę. Być może pomyślicie, że to nudne, że znowu świeczka. Ale ja się bardzo cieszę i chyba nie muszę już pisać, która z tych dwóch rzeczy jest moim faworytem. I nie martwcie się, duże pakunki są nadal przed nami i jestem pewna, że zawartość tego Kalendarza jeszcze nie raz nas zaskoczy.



Święta w Hogwarcie... Myślę, że każdy kto czytał książki nie raz zastanawiał się jakby to było je przeżyć. Dzięki tej świeczce mamy przynajmniej możliwość poczuć ich zapach :) "Christmas at Hogwarts" pachnie dokładnie tak, jak można sobie to wyobrazić. Wyraźnie czuć zapach prawdziwej choinki połączonej ze starym drewnem. Myślę, że Hogwart tak właśnie pachnie. Starym drewnem, antykami, może trochę kurzem i tajemnicą. A w Święta to wszystko miesza się z zapachem prawdziwych zielonych choinek przyniesionych do Wielkiej Sali przez samego Hagrida. 


Przypomnę Wam jeszcze raz, że gdybyście byli zainteresowani jakąś świeczką od Gobstone Alley, to możecie niektóre z nich znaleźć w ich sklepie internetowym. Wiem, że być może nie powinnam robić darmowej reklamy, ale z drugiej strony zdaję sobie sprawę z tego, że wśród Was jest wielu fanów magicznego świata Harry'ego Pottera i być może komuś taka informacja sprawi radość i podsunie pomysł na prezent :) 

Pozdrawiam Was ciepło,
Asia - Gingerova ♥

Jako bonus postanowiłam pochwalić się co dostałam w mikołajkowym prezencie, gdyż nawiązuje on do tematyki Kalendarza i być może stanie się inspiracją dla kogoś z Was. Gra, którą przyniósł mi Mikołaj :D jest świetnym uzupełnieniem mojej potterowej kolekcji, a przy okazji pozwoli mi sprawdzić moją wiedzę na temat całej sagi. Są to karty, które zawierają aż 600 pytań! Z tego co zdążyłam zauważyć, część z nich jest naprawdę bardzo trudna. Już nie mogę się doczekać aż będę miała czas, żeby zagrać. Jako słodki dodatek do prezentu dostałam moje ulubione żelkowe fasolki. Na całe szczęście są tylko "dobrych-smaków" :P



PS. Przypominam również, że aby umożliwić komentowanie większej ilości osób, postanowiłam przywrócić opcję dodawania komentarzy anonimowych. Będzie mi jednak bardzo miło, jeśli napiszecie w takim komentarzu swoje imię lub nick. Dzięki temu będę widziała kto z Was regularnie tutaj zagląda i łatwiej mi będzie Was zapamiętać :)

Czytaj dalej »

piątek, 7 grudnia 2018

NAJBARDZIEJ MAGICZNY KALENDARZ ADWENTOWY 2018 | DZIEŃ 3 i 4 | Gobstone Alley

Hejo, hejo! ♥

Dziś zaprezentuję Wam co ciekawego znalazłam w trzecim i czwartym pakunku Magicznego Kalendarza Adwentowego od Gobstone Alley. Wprowadzenie i dokładny opis Kalendarza znajdziecie w pierwszym wpisie z tej mini serii :)


• DZIEŃ TRZECI


Trzeciego grudnia w Kalendarzu znalazłam niewielką kopertę. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze staram się unikać zgadywania po dotyku co ciekawego kryje jakiś list czy paczka, której się nie spodziewam. Trzymając się tej zasady, tym razem również nie przyglądałam się zbytnio temu małemu pakunkowi, tylko od razu zajrzałam do środka :)



Wewnątrz znalazłam uroczy breloczek. Widzimy na nim herb Hogwartu i motto "Draco Dormiens Nunquam Titillandus". Oznacza to "Nigdy nie łaskocz śpiącego smoka", co jest dość osobliwym i moim zdaniem zabawnym zdaniem jak na motto słynnej Szkoły Magii i Czarodziejstwa :D Mimo to, mnie i tak od zawsze, kiedy widzę te słowa, przychodzi na myśl Draco Malfoy xD



Breloczek jest dość ciężki i solidny. Nadruk jest dobrej jakości i ogólnie nie mam zastrzeżeń co do jego wykonania. Warto zaznaczyć, że jest to produkt oryginalny, z licencją. Takie breloczki nie są dla mnie nowością, gdyż dzięki zbieraniu pudełek od Gobstone Alley mam ich już kilka, jednak każdy jest inny i każdy równie uroczy. Mnie zawsze cieszą takie drobiazgi, dlatego jestem z niego bardzo zadowolona.

• DZIEŃ CZWARTY


Czwartego grudnia w jednej z przegródek odnalazłam piękną, srebrną sakiewkę. Tym razem, kiedy tylko jej dotknęłam, zorientowałam się co znajduje się w środku i muszę przyznać, że bardzo się ucieszyłam :)



Jednym z czynników, który pomógł mi podjąć decyzję o rozpoczęciu kolekcjonowania boxów od Gobstonków było to, że w każdym pudełku znajdziemy herbatę i świeczkę. Jak być może pamiętacie uwielbiam obie te rzeczy i każdego miesiąca to właśnie na nie czekam najbardziej. Jeśli czytaliście poprzedni wpis to wiecie, że pierwszą rzeczą, którą znalazłam w tym Kalendarzu była malutka puszka z herbatą. Tym razem moje szczęście zostało powiększone o uroczą, miniaturową świeczkę :)



Świeczki, które każdego miesiąca znajduję w tych pudełkach są po prostu niesamowite. Pachną tak przepięknie i tak prawdziwie, że naprawdę szczerze żałuję, że nie mogę przekazać Wam tych zapachów. Kiedy tylko zobaczyłam etykietę z napisem "Hogsmeade" od razu bardzo się ucieszyłam. Uwielbiam tą uroczą wioskę i bardzo chciałabym móc kiedyś ją odwiedzić. Świeczka pachnie tak, jak mogłyby pachnieć ulice Hogsmeade w czasie Bożego Narodzenia, kiedy w Miodowym Królestwie lub w Pubie pod Trzema Miotłami królowałby najnowszy hit - rozgrzewająca i słodka biała czekolada do picia :) Podzieliłam się teraz z Wami moją wyobraźnią, ale uwierzcie mi, że zapach tych świeczek sam skłania do snucia takich wizji :) 

Jeśli ktoś z Was nie jest przekonany to takich opisów powinien zostać usatysfakcjonowany informacją, że świeczka pachnie po prostu jak słodka biała czekolada z delikatną, śmietankową nutą :P


Mam nadzieję, że kiedyś zaprezentuję Wam moją kolekcję tych cudownych świeczek. Niestety mają jedną wadę - nie potrafię ich palić. Są tak ślicznie wykonane, że po prostu jest mi ich szkoda :)  Zwróćcie uwagę na te urocze wiórki czekolady znajdujące się na górze opisywanej przeze mnie świeczki :)

Na zakończenie wspomnę, że gdybyście byli zainteresowani jakąś świeczką od Gobstonków, to z tego co pamiętam są czasem dostępne w ich sklepie internetowym :)

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z zawartości tych dwóch pakunków. Oczywiście moje serce podbiła jak zawsze świeczka, ale breloczek z pewnością nie zostanie pominięty i zmarnowany. Dajcie znać, która z tych dwóch rzeczy ucieszyłaby Was najbardziej.

Pozdrawiam Was ciepło,
Asia - Gingerova ♥

PS. Aby umożliwić komentowanie większej ilości osób, postanowiłam przywrócić opcję dodawania komentarzy anonimowych. Będzie mi jednak bardzo miło, jeśli napiszecie w takim komentarzu swoje imię lub nick. Dzięki temu będę widziała kto z Was regularnie tutaj zagląda i łatwiej mi będzie Was zapamiętać :)

Czytaj dalej »

poniedziałek, 3 grudnia 2018

NAJBARDZIEJ MAGICZNY KALENDARZ ADWENTOWY 2018 | DZIEŃ 1 i 2 | Gobstone Alley

Hejo, hejo! ♥

Rozpoczął się grudzień, a wraz z nim przyszedł czas na przygotowania do zbliżających się wielkimi krokami Świąt Bożego Narodzenia. Jak być może pamiętacie, od zawsze starałam się wprowadzać na mój kanał YouTube świąteczną atmosferę poprzez nagrywanie projektu "Game-Mas", w czasie którego codziennie wspólnie odliczaliśmy dni do Wigilii. Wtedy, każdego roku, pierwszego dnia grudnia wspominałam Wam jak ważne są dla mnie Kalendarze Adwentowe...


• MOJA PRZYGODA Z "GOBSTONE ALLEY"


Markę "Gobstone Alley" odkryłam już prawie rok temu. Jest to nasza polska firma, która zajmuje się produkcją comiesięcznych pudełek związanych z magicznym światem Harry'ego Pottera. Jak pewnie niektórzy z Was pamiętają, od dziecka jestem fanką książek i filmów o tym słynnym czarodzieju, dlatego też Gobstone Alley było moją miłością od pierwszego wejrzenia. Oczywiście, na rynku mamy sporo boxów o takiej tematyce, ale te od Gobstone Alley są wyjątkowe. I żeby była jasność - nikt mi nie zapłacił za pisanie tych słów - każdy box kupiłam sama za własne pieniądze ;)


Mam ogromną nadzieję, że kiedyś uda mi się pokazać Wam całą moją kolekcję przedmiotów, które zgromadziłam właśnie dzięki kupowaniu tych magicznych pudełek. Jak już wspominałam, odkryłam "Gobstonki" (to takie moje prywatne określenie tych pudełek :P) już prawie rok temu, więc myślę, że moje zbiory są całkiem okazałe i godne zaprezentowania.

• NAJBARDZIEJ MAGICZNY KALENDARZ ADWENTOWY


Na ten wyjątkowy Kalendarz Adwentowy czekałam od zeszłorocznych Świąt Bożego Narodzenia. Miałam ogromną nadzieję, że w tym roku uda mi się go zdobyć i bardzo się cieszę, że wszystko poszło po mojej myśli i teraz mogę codziennie otwierać każdą kolejną ręcznie pakowaną paczuszkę i w ten sposób odliczać dni do Wigilii.

   
Kilka dni temu, kiedy dostałam to ogromne pudełko, nie mogłam wyjść z podziwu. Już sam rozmiar tego Kalendarza robi wrażenie, a co dopiero jego wnętrze. Moi "najstarsi" Widzowie być może pamiętają, że od zawsze kupowałam tylko Kalendarze z czekoladkami, ale tym razem postanowiłam zrobić wyjątek i przyznam szczerze - nie żałuję.

Gobstone Alley słynie z tego, że dba o najdrobniejsze szczegóły. Część z rzeczy, które można znaleźć w produkowanych przez nich pudełkach jest robiona ręcznie, co dla mnie jest ich ogromnym atutem. W środku Kalendarza znajdziemy sporą ilość wypełniacza w świątecznych kolorach. To taki miły dodatek, który bardzo mi się podoba. Pod spodem kryją się przegródki, w których umieszczone zostały mniejsze  i większe paczuszki. Nawet sobie nie wyobrażacie ile sił musiałam włożyć w to, aby nie otworzyć wszystkiego od razu! Ale tradycja to tradycja - nigdy nie zjadam wszystkich czekoladek z Kalendarza już pierwszego grudnia, więc tym razem nie otworzę wszystkich paczuszek, - nie ma mowy! :P




Muszę wspomnieć, że moje serce podbiła ta urocza grafika przedstawiająca Zgredka w czerwonych butach trzymającego w dłoni nic innego jak uśmiechniętą skarpetę! Przeurocze! ♥
   
Postanowiłam, że podzielę się z Wami moją radością z odkrywania zawartości tego Najbardziej Magicznego Kalendarza Adwentowego :) Dziś zaprezentuję Wam co znalazłam pierwszego i drugiego grudnia. 

• DZIEŃ PIERWSZY


Pierwszego dnia grudnia znalazłam przeuroczą miniaturową puszeczkę. Ucieszyłam się na sam widok tej znanej mi etykiety, bo już byłam pewna co znajdę w środku. Musicie wiedzieć, że w każdym pudełku od Gobstonków dostajemy herbatę, której nazwa zawsze nawiązuje do świata Harry'ego Pottera. Ja po prostu uwielbiam herbaty, a te konkretne herbaty uwielbiam podwójnie! :) Mam już ich kilka w swojej kolekcji, a każda kolejna cieszy mnie jeszcze bardziej :)



Tym razem otrzymałam herbatę o nazwie "Padma Patil's Masala Tea". Jak na pewno każdy Potteromaniak wie, Padma Patil to uczennica Ravenclawu, która razem ze swoją siostrą bliźniaczką Parvati uczyła się w Hogwarcie na tym samym roku co Harry. Należała również do Gwardii Dumbledore'a.


Skład herbaty siostry Patil (jak to brzmi :D) jest wyjątkowo rozgrzewający i zimowy. Wyraźnie czuć tutaj imbir i cytrynę. Na samym końcu w nos uderzają ostre nuty pieprzu. Uwielbiam takie zapachy ♥ Niestety, nie miałam jeszcze okazji, aby zaparzyć sobie ten rozgrzewający napój, ale jak już wspominałam dość dobrze znam te herbaty i jeszcze nigdy się nie zawiodłam, więc jestem pewna, że ta również będzie przepyszna.

• DZIEŃ DRUGI

   
Paczuszka przeznaczona na drugi dzień grudnia wyjątkowo nie chciała trafić w moje ręce - naszukałam się jej że hoho! :P Całe szczęście, ostatecznie odnalazłam małą czerwoną kopertę i nie czekając dłużej zajrzałam do środka.


Tym razem dostałam coś na osłodę, co z pewnością idealnie pasuje do herbatki z dnia poprzedniego, a mianowicie oryginalne żelki przypominające... ślimaki. Mam już je w swojej kolekcji, gdyż były w jednym z poprzednich pudełek, ale tamtego opakowania jeszcze nie otwierałam. Tym razem nie zastanawiałam się zbyt długo i od razu spróbowałam tych niecodziennych słodkości.



Już otwierając opakowanie poczułam bardzo mocny owocowy zapach. Żelki są dość twarde w dotyku, co nieco mnie zaniepokoiło, bo obawiałam się, że będą bardzo trudne do gryzienia. Na całe szczęście okazało się, że jest zupełnie odwrotnie. Te kolorowe ślimaczki są ultra-mega-mocno-owocowe w smaku i bardzo ciekawe w konsystencji. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że są... ślimakowe :P Nie ciągną się, nie żuje się ich długo, są nawet dość kruche, ale przy tym zachowują swoją żelkowatość i ślimakowatość :P Są one dostępne w wielu sklepach internetowych, więc jeśli jesteście ciekawi jak smakują - musicie spróbować sami! :)


Mam nadzieję, że będziecie tutaj zaglądać i razem ze mną odkrywać zawartość tego Kalendarza Adwentowego. No i oczywiście napiszcie koniecznie, która z tych dwóch pierwszych rzeczy spodobała Wam się bardziej :) 

Pozdrawiam Was ciepło,
Asia - Gingerova ♥



*** Na zakończenie wspomnę, że w sklepie Gobstone Alley pojawiło się limitowane, magiczne i przede wszystkim świąteczne pudełko, które oczywiście już zakupiłam. Jeśli jesteście zainteresowani to polecam się pospieszyć, gdyż ilość tych boxów jest ograniczona. 

Muszę jednak lojalnie uprzedzić, że od jakiegoś czasu Gobstonki zmagały się z wieloma problemami, przez co pudełka przychodziły opóźnione. Mimo to wydaje mi się, że już sytuacja została opanowana i jak widzicie ja Kalendarz Adwentowy otrzymałam na czas, także mam nadzieję, że te problemy to już przeszłość i teraz wszystko wróci do normy. 
Czytaj dalej »