sobota, 8 czerwca 2013

Coś Słodkiego?

Dziś przychodzę do Was z postem dość nietypowym jak na blog kosmetyczny :) Myślę jednak, że warto się z Wami nim podzielić, bo może akurat macie ochotę na coś słodkiego? :)


Każdy z nas ma jakieś marzenia i każdy lubi, kiedy się spełniają :) Moje marzenia z reguły są dość proste :) Jednym z nich było zdobycie słodyczy, które są u nas w Polsce niedostępne. Znalazłam godny zaufania sklep internetowy i postanowiłam trochę zaszaleć :)


Oto co wybrałam na pierwsze zamówienie. Jestem pewna, że nie raz wrócę do tego sklepu, bo mają bardzo bogaty asortyment i jeszcze wiele słodyczy mnie kusi :) Dodatkowo muszę wspomnieć o bardzo szybkiej realizacji zamówienia, które złożyłam i opłaciłam we wtorek w nocy, a w czwartek rano czekało na mnie w Paczkomacie :)


1) MilkyWay Magic Stars - kto pamięta, kto? :D Od lat nie są już dostępne na sklepowych półkach, a szkoda, bo są pyszne (i co śmieszniejsze - produkowane w Polsce). Jest to spełnienie marzenia mojego Wojtka, który chciał sobie przypomnieć ich smak :D Cena: 19,99zł.


2) Nesquick Strawberry - musiałam zamówić, bo jestem niesamowicie ciekawa smaku. W asortymencie sklepu jest jeszcze bananowy, który z pewnością dorzucę do następnego zamówienia. Cena: 12,99zł.


3) M&M's Peanut Butter i Coconut - dwa smaki, które najbardziej mnie zainteresowały. Do następnego zamówienia wybiorę jeszcze pozostałe. Cena: 6,99zł za jedno opakowanie.


4) Nutella&Go! - jako fani Nutelli, zdecydowaliśmy z Wojtkiem, że musimy spróbować tej ciekawostki :D Cena: 6,99zł.


5) JellyBeans Starburst - miniaturka zawierająca kilka fasolek, dodana jako gratis od sklepu. W asortymencie są dostępne również Fasolki Wszystkich Smaków Harry'ego Potter'a, które są obowiązkową pozycją następnego zamówienia (jak na fankę Potter'a przystało :D).


Zapraszam Was do zapoznania się z całym asortymentem mojego ulubionego obecnie sklepu internetowego:

[klik]

Ja jestem niesamowicie zadowolona, szczególnie, że dostałam bon rabatowy 10% na następne zakupy :D

Właśnie, pamiętajcie o rabatach! Za założenie tam konta lub zapisanie się do newslettera dostaniecie kod rabatowy na pierwsze zakupy! :) Ja z niego skorzystałam i zapłaciłam zdecydowanie mniej :)


Polecam Wam gorąco ten sklep i mam nadzieję, że skusicie się na coś słodkiego :D


Pozdrawiam,
Asia.

Czytaj dalej »

piątek, 7 czerwca 2013

Kolorowe Lato na Paznokciach: Post nr 4

Naszedł piątek - weekendu początek :D A wraz z nim przyszedł czas na kolejny Kolorowy Post [klik].


Budzimy do życia kolejny promyczek tajemniczego słoneczka :D Grzeje już coraz mocniej i mam nadzieję, że prześle trochę ciepła każdej z Was :D


Powitajmy piękną, soczystą zieleń. Moja pierwsza myśl, kiedy zobaczyłam go w sklepie? "Shrek!" :D Nie jest to jednak odpowiednia inspiracja, której celem jest przywołanie wakacyjnych wspomnień, dlatego też po paru chwilach wpadło mi do głowy coś takiego...

źródło: [klik]

O wiele bardziej wakacyjne niż Shrek - zimne mojito :D Składa się ono z soczystej limonki i orzeźwiającej mięty, które w połączeniu z lodem i odrobinką czegoś mocniejszego (^^) przynoszą ukojenie w upalny dzień :D 


Przedstawiam Wam lakier Miss Sporty Clubbing Colours o numerze 455.


Lubię go nosić solo, albo w połączeniu z jakąś żywą pomarańczą (malując nimi na zmianę lub nakładając któryś tylko na paznokieć palca serdecznego).


Jest to kolor, który bardzo przyciąga uwagę otoczenia :D Ja bardzo go lubię i cieszę się, że mam go w swoich zbiorach.


Lubicie mojito? :D A jeśli tak to w jakiej wersji: +18 z alkoholem, czy wersję łagodniejszą na bazie Sprite'a? A może jeszcze inną? :D 

Pozdrawiam,
Asia.

Czytaj dalej »

wtorek, 4 czerwca 2013

Kolorowe Lato na Paznokciach: Post nr 3

Mamy wtorek, więc nadeszła pora na kolejny post z serii Kolorowe Lato na Paznokciach [klik]. Jestem z siebie bardzo dumna, że udaje mi się publikować te posty według planu. Jest to niesamowity trening mojej systematyczności, nad którą bardzo solidnie pracuję :D


Nasze tajemnicze słoneczko odsłania swój kolejny promyczek :D


Cieszę się, że ten pomysł przypadł Wam do gustu :D 

źródło: [klik]

Inspiracją zostało piękne, wakacyjne, błękitne niebo, którego niestety ostatnio nam brakuje :( Mam wielką nadzieję, że deszczowe chmury, które ogarnęły nasz kraj szybko sobie pójdą i wreszcie będzie słonecznie i ciepło :)


Główny bohater tego posta to lakier Miss Sporty Clubbing Colours o numerku 456.


Przyznam szczerze, że jest on dla mnie sporym wyzwaniem, gdyż nie przepadam za niebieskością na paznokciach :D


Powoli jednak się do niego przekonuję i już widzę oczami wyobraźni łatwe zdobienia, które można na nim wykonać. Będzie też idealnym tłem dla naklejek do paznokci :)


Nie jest to kolor dla każdego, ale myślę, że znajdą się wśród Was osoby, którym przypadnie do gustu :)

Pozdrawiam,
Asia.

Czytaj dalej »

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Ulubieńcy #1

Dziś po raz pierwszy zaprezentuję Wam kosmetyki, których używanie sprawiało mi najwięcej radości w ostatnim miesiącu :)


Zakładając tego bloga myślałam, że nigdy nie będę pisała tego typu postów, gdyż nigdy nie potrafiłam wybrać ze swojego zbioru tych kilka wyjątkowych produktów. Tym razem jednak udało się i dlatego postanowiłam się z Wami tym podzielić :)


Mam nadzieję, że stanie się to już tradycją :)


Masło i mus do ciała Avonu to pozycje obowiązkowe :) Ich używanie sprawiało mi naprawdę dużo radości, głównie dzięki ich pięknym zapachom. Więcej możecie przeczytać w recenzji: [klik].


Duet Lirene, czyli żel do mycia twarzy i peeling drobnoziarnisty to kosmetyki, które wyjątkowo podbiły moje serce :) Są idealnym zestawem pielęgnacyjnym i nie zamierzam z nich rezygnować. Recenzje niebawem  :)


Żel ze świetlikiem i rumiankiem Flos-Lek nie raz uratował moje oczy. W tym miesiącu bardzo dużo czasu spędzałam przed laptopem. Zawsze rano nakładam sporą ilość tego żelu pod oczy i na powieki i dzięki temu moje oczy są odświeżone i nie męczą się tak szybko. Myślę, że kupię jeszcze nie jedno opakowanie.

Pomadka Nivea Milk & Honey, którą pokazywałam Wam w poście o pielęgnacji ust: [klik], jest zaskoczeniem nawet dla mnie :) Kupiłam ją z zamiarem używania zimą, jednak zdecydowanie lepiej używa mi się jej właśnie teraz. Uwielbiam za zapach i za działanie :)

No i kolejne wielkie zaskoczenie, czyli słynny różowy tusz Wibo - Extreme Lashes, który miał być tylko awaryjnym rozwiązaniem, a został ulubieńcem. Nie spodziewałam się, że tak dobrze będzie współpracował z moimi rzęsami, a na dodatek okaże się tak trwały. Myślę, że napiszę o nim osobnego posta.

Polecam Wam wszystkie powyższe produkty, a już jutro zapraszam na kolejny post z serii Kolorowe Lato na Paznokciach :)

Pozdrawiam,
Asia.

Czytaj dalej »

niedziela, 2 czerwca 2013

Projekt Denko #4

Witajcie :) Dziś przyszła pora na pożegnanie pustych opakowań po kosmetykach, które zalegały w mojej szafie :) Zapraszam Was na...


Są to produkty, które udało mi się zużyć mniej więcej na przełomie kwietnia i maja.


Cieszę się, że znalazło się też trochę kolorówki i sporo pielęgnacji, która zalegała mi już na półkach i chciałam się jej pozbyć. Trafiło się też parę bubli, niestety.


1) Żel pod prysznic Nivea Hawaiian Flower & Oil - całkiem fajny żel :) Dobrze się pienił, ładnie pachniał, nawilżał skórę, a opakowanie ładnie prezentowało się w łazience :D Myślę, że kupię ponownie, aczkolwiek najpewniej zdecyduję się na inną wersję zapachową.
2) Mydło pod prysznic Ziaja Kozie Mleko - był to produkt, który kupiłam w listopadzie z zamiarem używania przez zimę i tak też zrobiłam. Jak widać po czasie używania, był niesamowicie wydajny, na dodatek bardzo dobrze się pienił i nie wysuszał skóry. Nie wiem, czy kupię ponownie, gdyż trochę znudził mi się zapach.


3) Termoaktywne serum wyszczuplające Eveline - o jego bracie pisałam w poprzednim projekcie denko i wspomniałam, że o ile tamtą wersję polubiłam, tak ta nie przypadła mi do gustu, głównie ze względu na swoją konsystencję kremu i słabsze działanie. Zdecydowanie bardziej wolę żele, dlatego nie kupię ponownie.
4) Serum intensywnie wyszczuplające i ujędrniające Eveline - sądzę o nim to samo, co o poprzedniku opisywanym wyżej :D Przeszkadzała mi kremowa konsystencja, dlatego nie kupię ponownie.

Dopiszę tutaj, że jeśli Wam nie przeszkadza taka forma kosmetyków ujędrniających to te serdecznie Wam polecam, gdyż przy regularnym stosowaniu wyraźnie napinają i wygładzają skórę. Nie chcę po prostu, żeby któraś z Was pomyślała, że są to buble nie warte uwagi :)


5) Odżywka do włosów z marokańskim olejem arganowym Avon - używałam jej głównie przed podcięciem moich bardzo wysuszonych w tamtym czasie włosów i wtedy sobie nie poradziła. Po podcięciu było już zdecydowanie lepiej, pięknie nawilżała, pachniała, wygładzała, ułatwiała rozczesywanie a na dodatek nie obciążała. Mimo wszystko tyle odżywek mnie jeszcze kusi, że nie wiem, czy kupię ponownie.
6) Maska do włosów z marokańskim olejem arganowym Avon - miała bardzo bogatą i gęstą konsystencję. Idealnie nadaje się do stosowania jako kuracja na włosy zawinięte w czepek i ręcznik. Jeśli trzymamy ją na włosach krótszy czas (ja tak zazwyczaj robiłam) również daje radę :) Długotrwale nawilża i wygładza włosy. Niestety, nie jest zbyt wydajna. Nie wiem, czy kupię ponownie, z tego samego powodu, jak wyżej :D
7) Szampon do włosów Nivea Diamond Gloss - bardzo go lubiłam, do momentu użycia szamponu Garniera, który okazał się o wiele lepszy :) Ten dobrze mył włosy, nie plątał ich ani nie wysuszał, ani specjalnie nie obciążał. Mimo wszystko, Garnier myje o wiele lepiej, dlatego myślę, że Nivei nie kupię ponownie.


8) Maseczka do twarzy Avon Planet Spa Tajski Kwiat Lotosu - bardzo fajna, szybka w użyciu maseczka, która dobrze oczyszczała skórę i pięknie pachniała :) Prawdziwy relaks :) Myślę, że kupię ponownie.
9) Peelingujący żel do mycia twarzy Be Beauty - kupiłam go kiedyś w sytuacji kryzysowej, kiedy niespodziewanie skończył się jego poprzednik, a mi do Rossmanna było zupełnie nie po drodze. Moim zdaniem cena jest adekwatna do jakości. Nie przypadł mi do gustu i traktuję go jako bubel. Nie mył zbyt dobrze, nie pachniał, moją skórę wysuszał. Nie kupię ponownie.
10) Żel myjący Ziaja Calma - mój ulubieniec wielu miesięcy :) Żel idealny, dla którego znalazłam już zastępcę, gdyż tego nie widuję w sklepach. Jeśli jednak gdzieś go zauważycie, śmiało kupujcie. Delikatnie pachnie, dobrze oczyszcza i przede wszystkim nie wysusza ani nie podrażnia. Jako minus zaliczam otwarcie, ale bardzo łatwo je zmienić - ja przekręciłam pompkę z płynu do higieny intymnej Ziai. Nie wiem, czy kupię ponownie, gdyż żel Lirene jest bardzo dobrym zastępcą, o ile nie lepszym :)
11) Tonik rumiankowy Ziaja - kolejny tonik, bardzo dobry w sytuacjach kryzysowych. Mimo wszystko, zużyłam już tak wiele opakowań toników Ziai, że zwyczajnie mi się znudziły, a na dodatek tonik Nivei zapowiada się całkiem ciekawie, dlatego nie wiem, czy kupię ponownie.


12) Krem do rąk Garnier - jeden z lepszych kremów do rąk, jakie miałam. Świetnie nawilżał i szybko się wchłaniał. Kupię ponownie, choć może wybiorę inną wersję.
13) Krem ochronny aktywnie nawilżający Ziaja Sopot Spa - bardzo dobry krem do twarzy, który pięknie i świeżo pachniał, nadawał się pod makijaż i był idealny na lato. Nie wiem, czy kupię ponownie.
14) Antyperspirant Rexona - jak dla mnie bubel. Nie chronił w ogóle, nie pachniał zbyt pięknie, pozostawiał białe ślady. Zużywałam go bardzo długo. Zdecydowanie lepiej sprawdzają się u mnie spray'e. Nie kupię ponownie.


15) Miętowy Carmex - na początku bardzo go lubiłam, po jakimś czasie zaczął przeszkadzać mi jego zapach. Kupię ponownie, ale wersję podstawową, w sztyfcie.
16) Pomadka Nivea Vitamin Shake - moja ulubiona i z pewnością kupię ponownie.
17) Baza pod cienie e.l.f. - średni kosmetyk. Nie radziła sobie z każdym cieniem, nie zawsze podbijała kolor i nie zawsze ułatwiała rozcieranie. Ładnie wyglądała użyta sama na powiece, tylko w ramach wyrównania kolorytu, ale dla mnie to za mało. Nie kupię ponownie.
18) Korektor Essence Stay All Day - recenzja tutaj: [klik]. Nie wiem, czy kupię ponownie, gdyż mam jeszcze parę korektorów na swojej liście i być może okażą się lepsze :)
19) Tusz do rzęs Colossal Maybelline - to moje drugie podejście do tego tuszu i mimo wszystko nie polubiłam go. Wolę mniejsze szczoteczki. Trwałość również nie powalała na kolana. Nie kupię ponownie.
20) Roll-on pod oczy Essence - produkt, który mimo wielu wielu podejść nie sprawdził się u mnie. Nie przy regularnym stosowaniu - wtedy podrażniał oczy, które swędziały i piekły jeszcze kilka dni po zaprzestaniu jego używania. Mam pewność, że to była jego zasługa. Jeśli jednak traktować go jako produkt do stosowania raz na jakiś czas, w razie wielkiego zmęczenia bądź spuchnięcia powiek - wtedy się nada. Ja nie kupię go ponownie.


21) Zmywacz do paznokci Be Beauty - recenzja tutaj: [klik]. Nie kupię ponownie.
22) Odżywka Eveline 8w1 - recenzja tutaj: [klik] i moje ostrzeżenie tutaj: [klik]. Ja nie kupię ponownie.
23) Wysuszacz do lakieru Essence - napisałam o nim parę słów tutaj: [klik]. Nie wiem, czy kupię ponownie.

Dobrnęliśmy do końca :) Myślę, że to ostatnie tak duże denko, ponieważ teraz stale przybywa mi nowości i nie wiem jak pójdzie mi ich zużywanie :)

Miałyście coś z tych kosmetyków? Jakie jest Wasze zdanie o nich? :)

Pozdrawiam,
Asia.

Czytaj dalej »