UWAGA! Na stronie cały czas trwają prace związane z rozbudową treści, dlatego niektóre odnośniki mogą nie działać poprawnie :)

3 grudnia 2018

NAJBARDZIEJ MAGICZNY KALENDARZ ADWENTOWY 2018 | DZIEŃ 1 i 2 | Gobstone Alley

Hejo, hejo! 

Rozpoczął się grudzień, a wraz z nim przyszedł czas na przygotowania do zbliżających się wielkimi krokami Świąt Bożego Narodzenia. Jak być może pamiętacie, od zawsze starałam się wprowadzać na mój kanał YouTube świąteczną atmosferę poprzez nagrywanie projektu "Game-Mas", w czasie którego codziennie wspólnie odliczaliśmy dni do Wigilii. Wtedy, każdego roku, pierwszego dnia grudnia wspominałam Wam jak ważne są dla mnie Kalendarze Adwentowe...




• MOJA PRZYGODA Z "GOBSTONE ALLEY"


Markę "Gobstone Alley" odkryłam już prawie rok temu. Jest to nasza polska firma, która zajmuje się produkcją comiesięcznych pudełek związanych z magicznym światem Harry'ego Pottera. Jak pewnie niektórzy z Was pamiętają, od dziecka jestem fanką książek i filmów o tym słynnym czarodzieju, dlatego też Gobstone Alley było moją miłością od pierwszego wejrzenia. Oczywiście, na rynku mamy sporo boxów o takiej tematyce, ale te od Gobstone Alley są wyjątkowe. I żeby była jasność - nikt mi nie zapłacił za pisanie tych słów - każdy box kupiłam sama za własne pieniądze ;)


Mam ogromną nadzieję, że kiedyś uda mi się pokazać Wam całą moją kolekcję przedmiotów, które zgromadziłam właśnie dzięki kupowaniu tych magicznych pudełek. Jak już wspominałam, odkryłam "Gobstonki" (to takie moje prywatne określenie tych pudełek :P) już prawie rok temu, więc myślę, że moje zbiory są całkiem okazałe i godne zaprezentowania.

• NAJBARDZIEJ MAGICZNY KALENDARZ ADWENTOWY


Na ten wyjątkowy Kalendarz Adwentowy czekałam od zeszłorocznych Świąt Bożego Narodzenia. Miałam ogromną nadzieję, że w tym roku uda mi się go zdobyć i bardzo się cieszę, że wszystko poszło po mojej myśli i teraz mogę codziennie otwierać każdą kolejną ręcznie pakowaną paczuszkę i w ten sposób odliczać dni do Wigilii.

   
Kilka dni temu, kiedy dostałam to ogromne pudełko, nie mogłam wyjść z podziwu. Już sam rozmiar tego Kalendarza robi wrażenie, a co dopiero jego wnętrze. Moi "najstarsi" Widzowie być może pamiętają, że od zawsze kupowałam tylko Kalendarze z czekoladkami, ale tym razem postanowiłam zrobić wyjątek i przyznam szczerze - nie żałuję.

Gobstone Alley słynie z tego, że dba o najdrobniejsze szczegóły. Część z rzeczy, które można znaleźć w produkowanych przez nich pudełkach jest robiona ręcznie, co dla mnie jest ich ogromnym atutem. W środku Kalendarza znajdziemy sporą ilość wypełniacza w świątecznych kolorach. To taki miły dodatek, który bardzo mi się podoba. Pod spodem kryją się przegródki, w których umieszczone zostały mniejsze  i większe paczuszki. Nawet sobie nie wyobrażacie ile sił musiałam włożyć w to, aby nie otworzyć wszystkiego od razu! Ale tradycja to tradycja - nigdy nie zjadam wszystkich czekoladek z Kalendarza już pierwszego grudnia, więc tym razem nie otworzę wszystkich paczuszek, - nie ma mowy! :P




Muszę wspomnieć, że moje serce podbiła ta urocza grafika przedstawiająca Zgredka w czerwonych butach trzymającego w dłoni nic innego jak uśmiechniętą skarpetę! Przeurocze! 
   
Postanowiłam, że podzielę się z Wami moją radością z odkrywania zawartości tego Najbardziej Magicznego Kalendarza Adwentowego :) Dziś zaprezentuję Wam co znalazłam pierwszego i drugiego grudnia. 

• DZIEŃ PIERWSZY


Pierwszego dnia grudnia znalazłam przeuroczą miniaturową puszeczkę. Ucieszyłam się na sam widok tej znanej mi etykiety, bo już byłam pewna co znajdę w środku. Musicie wiedzieć, że w każdym pudełku od Gobstonków dostajemy herbatę, której nazwa zawsze nawiązuje do świata Harry'ego Pottera. Ja po prostu uwielbiam herbaty, a te konkretne herbaty uwielbiam podwójnie! :) Mam już ich kilka w swojej kolekcji, a każda kolejna cieszy mnie jeszcze bardziej :)



Tym razem otrzymałam herbatę o nazwie "Padma Patil's Masala Tea". Jak na pewno każdy Potteromaniak wie, Padma Patil to uczennica Ravenclawu, która razem ze swoją siostrą bliźniaczką Parvati uczyła się w Hogwarcie na tym samym roku co Harry. Należała również do Gwardii Dumbledore'a.


Skład herbaty siostry Patil (jak to brzmi :D) jest wyjątkowo rozgrzewający i zimowy. Wyraźnie czuć tutaj imbir i cytrynę. Na samym końcu w nos uderzają ostre nuty pieprzu. Uwielbiam takie zapachy  Niestety, nie miałam jeszcze okazji, aby zaparzyć sobie ten rozgrzewający napój, ale jak już wspominałam dość dobrze znam te herbaty i jeszcze nigdy się nie zawiodłam, więc jestem pewna, że ta również będzie przepyszna.

• DZIEŃ DRUGI

   
Paczuszka przeznaczona na drugi dzień grudnia wyjątkowo nie chciała trafić w moje ręce - naszukałam się jej że hoho! :P Całe szczęście, ostatecznie odnalazłam małą czerwoną kopertę i nie czekając dłużej zajrzałam do środka.


Tym razem dostałam coś na osłodę, co z pewnością idealnie pasuje do herbatki z dnia poprzedniego, a mianowicie oryginalne żelki przypominające... ślimaki. Mam już je w swojej kolekcji, gdyż były w jednym z poprzednich pudełek, ale tamtego opakowania jeszcze nie otwierałam. Tym razem nie zastanawiałam się zbyt długo i od razu spróbowałam tych niecodziennych słodkości.



Już otwierając opakowanie poczułam bardzo mocny owocowy zapach. Żelki są dość twarde w dotyku, co nieco mnie zaniepokoiło, bo obawiałam się, że będą bardzo trudne do gryzienia. Na całe szczęście okazało się, że jest zupełnie odwrotnie. Te kolorowe ślimaczki są ultra-mega-mocno-owocowe w smaku i bardzo ciekawe w konsystencji. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że są... ślimakowe :P Nie ciągną się, nie żuje się ich długo, są nawet dość kruche, ale przy tym zachowują swoją żelkowatość i ślimakowatość :P Są one dostępne w wielu sklepach internetowych, więc jeśli jesteście ciekawi jak smakują - musicie spróbować sami! :)


Mam nadzieję, że będziecie tutaj zaglądać i razem ze mną odkrywać zawartość tego Kalendarza Adwentowego. No i oczywiście napiszcie koniecznie, która z tych dwóch pierwszych rzeczy spodobała Wam się bardziej :) 

Pozdrawiam Was ciepło,
Asia - Gingerova ♥



*** Na zakończenie wspomnę, że w sklepie Gobstone Alley pojawiło się limitowane, magiczne i przede wszystkim świąteczne pudełko, które oczywiście już zakupiłam. Jeśli jesteście zainteresowani to polecam się pospieszyć, gdyż ilość tych boxów jest ograniczona. 

Muszę jednak lojalnie uprzedzić, że od jakiegoś czasu Gobstonki zmagały się z wieloma problemami, przez co pudełka przychodziły opóźnione. Mimo to wydaje mi się, że już sytuacja została opanowana i jak widzicie ja Kalendarz Adwentowy otrzymałam na czas, także mam nadzieję, że te problemy to już przeszłość i teraz wszystko wróci do normy. 

3 komentarze:

  1. Nie mogę się doczekać kolejnych wpisów :D I oczywiście kolejnych odkrywanych dni, czekam z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na kolejne otwieranie :D
    Z tych dwóch dni wybieram herbatę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę zaglądać - to takie ciekawe co będzie w kolejnych paczuszkach :D sama nie kupuję takich box'ów, ale chętnie je pooglądam. Uwielbiam herbaty więc mając wybór pomiędzy herbatą, a ślimakiem wybieram herbatę xD

    OdpowiedzUsuń